Nawet 200 tysięcy złotych może kosztować tegoroczna "akcja zima" w Sępólnie Krajeńskim. Takie wyliczenia podaje urząd miejski.
Odśnieżanie w styczniu kosztowało około 100 tysięcy złotych i wygląda na to, że w lutym będzie podobnie.
Od kilkunastu lat nie mieliśmy takiej zimy, która by powodowała, że ponosimy znaczące wydatki finansowe na walkę właśnie z gołoledzią, z odśnieżaniem, z likwidowaniem śliskości. Takich mrozów, takich opadów nie mieliśmy przez wiele lat, w związku z czym te wydatki są faktycznie znaczące.
Potwierdza Weekend FM burmistrz Sępólna Waldemar Stupałkowski. Mimo tak dużych nakładów finansowych, do urzędu co rusz docierają głosy mieszkańców niezadowolonych z efektów odśnieżania.
Nie da się mieszkańcom wytłumaczyć, że nie za wszystkie ciągi komunikacyjne i drogi odpowiada gmina. Mamy na terenie naszej gminy zarządcę dróg krajowych, wojewódzkich, powiatowych i dopiero gminnych. Tam faktycznie też są pewnie takie miejsca, gdzie nie do końca jest śliskość usunięta, niemniej my nie jesteśmy w stanie po prostu sobie poradzić z zamrożonym lodem.
A jeśli chodzi o samą procedurę odśnieżania, to, podobnie jak w ubiegłych latach, gmina podzielona została na pięć rejonów. Za odśnieżanie odpowiadają w nich Zakład Transportu i Usług oraz prywatne podmioty.














